dodaj ogłoszenie

SingStar '80s (PS2)

  dodaj do poszukiwanych

4.9
wg 9 graczy

Jeżeli w trakcie imprezy, ktoś odpala PC’ta i stwierdza „Zagrajmy sobie w coś, będzie super…” to może oznaczać dwie rzeczy. Albo gościu jest słabo ... więcej...

recenzje 4

Masz już konto? zaloguj się

1
2
3
4
5
Rewelacyjna!

Najlepsze zestawienie polskojęzycznych piosenek. Wszstkie te PolskieHity nie mogą się równać z Lady pank, czy Córką Rybaka :)

2010/11/11 01:22
1
2
3
4
5
Rewelacyjna!

Świetny repertuar, jedna z lepszych części SingStar'a.

2011/12/16 03:12
1
2
3
4
5
Rewelacyjna!

Za "Córkę rybaka".

2010/12/31 14:49
1
2
3
4
5
Rewelacyjna!

Stare dobre HITY !!!

2015/10/28 11:54


poszukujący 10

patryk-wozniak-51420 gomez6 golu78 artur-szczesio belegus nadziejka kasias buli89 irek860 max0475
zobacz wszystkich →

posiadacze 58

grax QuickSave mcslawek duracel1974 1434350989973811 g-spawn artur-wartecki gabi_83920 ciapal sheenea rachela-dylik mar_cus killyourimagine simograj dareczkoko flash_pl lis017 marshall99 rafuck singbad007 kielichpl tomasz1
zobacz wszystkich →

więcej informacji

Jeżeli w trakcie imprezy, ktoś odpala PC’ta i stwierdza „Zagrajmy sobie w coś, będzie super…” to może oznaczać dwie rzeczy. Albo gościu jest słabo przystosowany do życia w społeczeństwie i nie rozumie, czym jest impreza, albo mamy do czynienia z imprą u informatyków, na której jest też full panienek (ze dwa giga). Tak czy inaczej, sytuacja do bani.

Jeżeli na tej samej imprezie, ktoś odpali Playstation 2, z tymi samymi słowami na ustach, to może się okazać, ze party rozkręci się jeszcze bardziej, a poziom „fun’u” panujący w pomieszczeniu osiągnie niespotykane wartości.

Skąd taka drastyczna różnica? Ano stąd, że od jakiegoś czasu, na Playstation 2, powstają gry, określane jako party games. Wszelkie EyeToy Play, gry taneczne (obowiązkowo z matą) a w końcu karaoke. I w tym miejscu pojawia się nasz główny bohater. Singstar ’80.

Śpiewać każdy może…

…ale nie każdy powinien. Tak mówi stare powiedzenie tych, co mają zbyt czułe uszy. Karaoke mówi, co innego. Śpiewać każdy może i powinien. Jeśli jesteś w stanie wyjść przed widownię i zaśpiewać (bądź zawyć) jakiś utwór do mikrofonu, to znak, że jesteś niezwykle odważną osobą. Jeśli natomiast widownia nie obrzuca wyjca, lepkimi przedmiotami, to również znak cywilizowania i kultury.

Oczywiście, że w domu najczęściej śpiewamy przy goleniu (faceci) i na imprezach (cała ludzkość). Świąt i kolęd nie liczę. Jak widać imprezy są świetnym katalizatorem śpiewania na całego. Tyle tylko, że takie śpiewanie sobie a muzom, nie przynosi takiej frajdy, jak śpiewanie w konkretnym celu.

Ale do czego zmierza ten przydługi wstęp? Zmierza do pokazania, że odpalenie konsoli w trakcie imprezy nie jest złe, zwłaszcza, jeśli mamy Singstara ’80.

…trochę lepiej, lub trochę gorzej…

Singstar ’80 to konsolowe karaoke. Kolejna część gwiazdorskiej serii. Tym razem, nasze gardła mogą się znęcać nad hitami lat 80. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ szczerze mówiąc, muzyka z tamtego okresu jakoś bardziej do mnie przemawia (wiem, stary już jestem). Jednak jeszcze bardziej uśmiechła mi się mordka, kiedy dowiedziałem się, że ta odsłona gry, przyniesie nam graczom, również polskie kawałki z tamtego okresu. I to, jakich wykonawców…Papa Dance, Kobranocka, Tilt, Manaam i inni. Kiedy dorwałem Singstara w swoje łapki, jak najszybciej go odpaliłem i nie zwracając uwagi na tryby rozgrywki przeskoczyłem do listy pieśni. I tu doznałem szoku. Nie byłem przygotowany na dwie pozycje. Pierwsza, to „A ja wolę moją mamę” Majki Jeżowskiej, który to kawałek, stał się oczywiście jednym z dwóch ulubionych mojej córki. Druga pozycja, to najwspanialsza na świecie imprezówka. „Córka rybaka” Rudiego. Oh, jak to się cudownie wyje do mikrofonu. No ale dość zachwytów. Czas przejść do konkretów.

Mamy tu do czynienia z tak zwaną Party Game, czyli grą imprezową. Można bawić się samemu, ale zawsze to lepiej w grupie, a przynajmniej w dwie osoby.

Kiedy gramy „grupowo” możemy śpiewać kooperacyjnie (nasze wyniki będą sumowane), lub przeciwko sobie (wyniki porównywane - lepszy wygrywa). To, że w zestawie znajdują się jedynie dwa mikrofony, nie oznacza, iż ilość graczy jest ograniczona do dwóch. W grze mogą brać udział dwie drużyny po cztery osoby każda. Co więcej, dobrze jest mieć kamerę EyeToy, ponieważ Singstar 80 tworzy dla każdego gracza jego profil (max 20 profili) i daje możliwość wstawienia do takiego profilu zdjęcia. Mała rzecz, a niesamowicie podnosi poziom fun’u.

…ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi…

W karaoke jak wiadomo, idzie o to, aby śpiewać to, co śpiewa oryginalny artysta, trafiać w linię melodyczną i nie ranić uczuć, oraz uszu słuchaczy. Gwiazdorska seria na PS2, a co za tym idzie, również Singstar ’80 podchodzi nieco inaczej do tematu. Gra nie rozpoznaje, czy uczestnik zabawy wyśpiewuje odpowiedni tekst. Sprawdzana jest jedynie tonacja głosu. Dzięki temu można się bawić bez znajomości języków obcych. Właśnie dzięki temu, moja córka, może „śpiewać” swoją drugą ulubioną pieśń z Singstara, „The Final Countdown” zespołu Europe. Po prostu nuci do mikrofonu.

Sprawdzanie zgodności tonacji odbywa się na trzech poziomach trudności (do ustawienia przed grą). Im łatwiej, tym bardziej tolerancyjna jest gra. Nawet ja z moim głosem wyjącego Wartburga, kręciłem niezłe wyniki śpiewając „Karma Chameleon”, czy „Material girl”.

Kiedy śpiewamy w kilka osób, niekiedy przyjdzie nam śpiewać jednocześnie, a niekiedy każdy będzie miał do odśpiewania swoje linijki tekstu. Dzięki temu, cały czas trzeba być skupionym na grze. Tu nie ma miejsca na rozluźnienie :)

No tak…każda impreza w pewnym momencie dochodzi do takiego stadium, kiedy to uczestnicy nie są już w stanie wyartykułować słów (ze zmęczenia ma się rozumieć). Twórcy Singstara ’80 przewidzieli taka sytuację i dołożyli mini grę, w której wystarczy zdolność wydawania z siebie dowolnego dźwięku, jednak o zmiennej tonacji. Kojarzycie starego dobrego Ponga? Te dwie pałeczki ruszające się w górę i w dół, odbijające piłeczkę? Tak, no to poznajcie Sing-Song. Oto głosowa wersja Ponga na dwóch graczy. Na czym polega? Proste. Bierzemy mikrofon i wyjemy. Jak zawyjemy tonem wysokim, to pałeczka leci do góry. Jak zawyjemy nisko, to leci w dół. I tyle. Nie radzę bawić się w to w nowych blokach, o cienkich ścianach. Możecie być posądzeni o krzywdzenie bandy małp.

Wejść na estradę i zostać cała reszta to rzecz prosta…

O dźwięku raczej nie ma, co mówić. To po prostu piosenki. Jest ich 30. Pełna lista na końcu recenzji. Dodatkowo jest możliwość regulacji siły głosu, który trafia do konsoli przez mikrofony. To, jeśli chcemy się posłuchać z głośników.

Obraz. No jest. Chociaż nieco się zawiodłem. Dlaczego? Ano, dlatego, że każdy zagraniczny utwór, ma swój teledysk. Natomiast z polskich kawałków, videoklipami mogą się pochwalić jedynie Maanam i Tilt. Reszta rodzimych kawałków jest zilustrowana jakąś „nastrojową” komputerową mieszanką. Szczerze powiem, że zasmucił mnie taki obrót sprawy. Chciałem sobie obejrzeć teledysk do „Córki rybaka”, a tu zonk. Dlaczego tak się stało? Nie wiem. Mało czasu, a może ktoś się nie zgodził? Przecież istnieją teledyski do tych piosenek. Szkoda.

Na obraz, nałożona jest graficzna ścieżka dźwiękowa, obrazująca, czy trzeba śpiewać wysoko, czy nisko. W trakcie naszego śpiewu, rysowane są „kreski”. Jak trafiają w szablo, to dobrze. Jak nie trafiają, to znak, że trzeba potrenować.

Pod kawałkiem ekranu, na którym leci video, mamy tekst, wraz z oznaczeniem, który gracz ma teraz śpiewać (czerwony i/lub niebieski mikrofon). Nad video, pasek z punktacją. Proste i czytelne.

Będę śpiewał piosenki, będą klaskać panienki…

Singstar ’80 to pozycja „must have” dla tych, którzy lubią dobrą zabawę. To pozycja „must have” dla tych, którzy robią imprezy „z jajem”. Rewelacyjny łamacz pierwszych lodów i wyrzucacz pierwszych kotów za płoty. Jak nie macie żadnej gry z tej serii, to zacznijcie od Singstara ’80. A jeśli macie jakieś wcześniejsze pozycje, to nie muszę Was specjalnie namawiać. Jedyne czego żałuję, to brak koronnego polskiego kawałka, jeśli chodzi o karaoke. Tak jest, tego samego, z którego pochodzą tytuły nagłówków. „Śpiewać każdy może” Jerzego Stuhra. Ale to była chyba końcówka lat 70 o ile się nie mylę. No dobra. Idę z córką katować rodzinę. Odpalamy Jeżowską i jazda. Uwaga „Idol” here we come…

Ja znam ładne szlagiery, pójdę drogą kariery…

Obiecana lista pieśni masowych z Singstar ’80. Jest ich 30. W trakcie gry, jest również dostępne 6 mixów, w których trzeba śpiewać po parę linijek, z różnych songów. To dopiero trzeba być czujnym.

na podstawie www.gry.gildia.p

Ta strona korzysta z plików Cookies - dowiedz się więcej.   rozumiem ×

Załóż konto za darmo

lub

akceptuję regulamin serwisu GameTrade.pl

757 tys. graczy sprzedało i wymieniło już ponad 599 tys. gier przez GameTrade.pl!

Ładowanie...